Zygmunt Sidorowicz | Na przechadzce. Spacer, 1880 r.

HomeOferta GaleryjnaNa przechadzce. Spacer, 1880 r.
powrót
Zygmunt Sidorowicz | Na przechadzce. Spacer, 1880 r.

Zygmunt Sidorowicz (1846 Lwów - 1881 Wiedeń)

Na przechadzce. Spacer, 1880 r.

olej, deska (wzmocniona dwiema szpongami), 39,7 × 68,5 cm
sygn. p. d.: Sidorowicz 1880. /Wien
na odwrocie napis czerwoną kredką: (6), oraz na górnej listwie ramy nalepka zakładu ramiarskiego (druk, długopis): CONZEN |RAHMEN |DUSSELDORF

W twórczości malarskiej Zygmunta Sidorowicza dominującym motywem stał się pejzaż. Sidorowicz z początku skupiał się głównie na malarstwie portretowym oraz na scenach rodzajowych, a przedstawienia pejzażowe nie były w jego kręgu zainteresowań. Obranie tego nurtu w swojej sztuce malarz zawdzięcza znajomości z dwoma artystami, z którymi dzielił wspólnie pracownię w Monachium – Walerym Brochockim oraz Aleksandrem Kotsisem. Jak wspominał Tadeusz Wiśniowiecki, przyjaciel artysty: „Pierwszym, rzec można, nauczycielem Sidorowicza w malowaniu pejzażu, był Walery Brochocki, z którym przez długi czas wspólną zajmował pracownię. On to, wraz z Aleksandrem Kotcisem, ułatwiał mu pierwsze kroki, jego też oczyma patrzał w początkach na naturę. Że Sidorowicz okazał się pojętnym uczniem, zrozumiemy łatwo, bo wierny już, że to był skończony malarz —wyrobił się też w krótkim czasie na znakomitego pejzażystę i jako takiego musimy go odtąd uważać. […] Odtąd maluje Zygmunt wyłącznie krajobrazy. Zapewne nie przeczuwał wtenczas, kiedy pierwszy wymalował krajobraz, że tyloletnie studya nad formami ciała ludzkiego porzuca na zawsze, ze droga, na którą wstępuje, wprowadza go w nowy świat, skąd już, niestety, nigdy nie zawróci. Nie mówię to w tym sensie, jakoby Sidorowicz-pejzażysta czuł się kiedykolwiek renegatem, on polubił naturę w jej szerokich przestworach całem sercem, malował krajobrazy chętnie i dużo, czując się pod golem niebem szczęśliwszym, niż w dusznych komnatach. Wydobywa się ten wyraz żalu nie z jego ust, lecz z moich - ja to, wraz z przyjaciółmi jego talentu, żałuję, że pędzel malarza rodzajowego, którym już tak dzielnie władał, złamał lekkiem sercem. […] Sidorowicz, jako pejzażysta, jest zbyt dobrze znany, żebym potrzebował rozwodzić się nad tem, i zbyt dobrze mamy go, zapewne wszyscy, w pamięci, by przypominać tu świetne zalety jego pędzla --- mniemam, że wystarczy, jeśli w kilku rysach przedstawię, jak się ten nowy talent w nim wykształcał i w jaki sposób pojmo-wał i malował swoje krajobrazy. […] Pejzaże swoje, które dzięki późniejszej wprawie i wielkiej pracowitości, tak hojnie rozrzucał, rozchodziły się po całym świecie i dzisiaj byłoby trudno chcieć je dla kraju pozyskać. Przechodziły one z rąk do rąk wędrujących kupców, skąd większa połowa dostała się do Ameryki. Tak było w Monachium, tak było później w Wiedniu, dokąd się nasz artysta w roku 1877 prze-niósł. Do kraju wysyłał mało, a chociaż znajdowały się rok rocznie obrazy Sidorowicza na wystawach w Warszawie, w Krakowie i we Lwowie, to jest to tak mały procent z kapitału jego pracy, że, chcąc sądzić Zygmunta z wystaw krajowych, nie mielibyśmy właściwego wyobrażenia o jego twórczości. […] u każdego prawdziwego artysty, tak też i u Sidorowicza, krajobrazy jego miały w kompozycyj, w rysunku, w nastroju ogólnym, i w tern czemś nieuchwytnem, co stanowi o duchowej stronie każdego dzieła, typ do tego stopnia sobie pokrewny, iż bez podpisu, na pierwszy rzut oka można było poznać, że to Sidorowicz. „Zygmunt Sidorowicz. Sylwetka z życia artysty. Z notatek Tadeusza Wiśniowieckiego”, Nasz Kraj, 1906, z. 17, s.23-24

Lokalizacja
Sopot
Cena:
88 000 zł
Zapytaj o obiekt
Zapytaj o obiekt
Chętnie odpowiemy na każde pytanie!

Sopocki Dom Aukcyjny Sp. z o.o.

ul. Boh. Monte Cassino 43

81-768 Sopot

 

58 550 16 05

Licytuj on-line
dzięki naszej aplikacji!
Google PlayGoogle Play
Newsletter
Dołącz do newslettera i bądź na bieżąco!
Zapisz się