Józef Chełmoński | Kosynier, 1906 r.

HomeOferta GaleryjnaKosynier, 1906 r.
powrót
Józef Chełmoński | Kosynier, 1906 r.

Józef Chełmoński (1849 Boczki - 1914 Kuklówka Zarzeczna)

Kosynier, 1906 r.

olej, płótno, 87,5 × 67,5 cm
sygn. i dat. l. d.: JÓZEF CHEŁMOŃSKI/1906
na krośnie z papierowa nalepka z Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie z lat 20. XX wieku

Wystawiany:
- „Wystawa dzieł Józefa Chełmońskiego”, Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, lipiec 1927

Wymieniony:
– Przewodnik No 25 po wystawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, Wystawy obrazów Wojciecha Gersona, Józefa Chełmońskiego, TZSP Warszawa 1927, s. 29, nr kat. 101 [tu jako jeden ze Studiów i szkiców; por. niżej – Sprawozdanie Komitetu...];
– Sprawozdanie Komitetu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie za rok 1927, s. nlb. 36 [tu wymienione z tytułu także studia i szkice, m.in. Szkic do Kosyniera]
Reprodukowany:
– T. Matuszczak, Józef Chełmoński, Kraków 2003, s. 114 (il.)

Sceny z czasów Insurekcji Kościuszkowskiej, a konkretnie patriotyczne kompozycje ukazujące nieustraszonych kosynierów pod dowództwem Tadeusza Kościuszki walczących w słynnej bitwie pod Racławicami z 4 kwietnia 1794 roku podejmowało w swoich kompozycjach wielu artystów. Temat ten pojawiał się w obrazach między innymi u Jana Matejki, Juliusza Kossaka, Jana Styki, Artura Grottgera oraz u Józefa Chełmońskieg, który w 1906 roku namalował monumentalną scenę zatytułowaną „Modlitwa przed bitwą” („Racławice”). Tak o tej pracy pisał historyk sztuki, Leonard Lepszy: „W ostatnich dniach nadesłał do Krakowa Chełmoński nowy obraz wystawiony w salonach Koła literackiego na widok publiczny i wywołał nim w świecie artystycznym senzacyę. Oto moje wrażenia: Najważniejszym współczynnikiem artystycznej organizacyi Chełmońskiego jest ogromne odczucie natury. Patrząc na jego „Kościuszką przed bitwą pod Raclawicami«, przedewszystkiem rozumie się i czuje wraz z malarzem nastrój, jaki rozlewa się w naturze o wczesnym po-ranku pamiętnej bitwy. Na płótnie widać na pierwszym planie dwa szeregi kosynierów, które rzuciły się na kolana na darń zieloną, zwilżoną rosą poranną, darń świeżą, budzącą się z wiosną do życia. Klęczą nie jak żołnierze, ale jak prosty lud, zamodleni, trzymają to ręce złożone do modlitwy, to rozkrzyżowane, biją czołem pokłony, a ustami całują macierzystą ziemię. Na zielonej runi leżą porzucone kosy i krakuski. Za nimi dobosze biją w bęben, tuż łopocze w powietrzu chorągiew z wizerunkiem Przenajświętszej Panienki a obok chorążowie chłopscy niosą sztandary narodowe z orłem białym. Dalsze szeregi tych dzieci krakowskiej ziemi jeszcze kolan nie ugięły. Stoją dorodni parobcy strojni na bój, jak na gody do tańca, z rogatywkami suto ubranymi we wstążki. W głębi ciągną wojska regularne, a przepyszne sylwety wodza ze sztabem i artyleryą, topią się całkiem we mgle i rysują jednobarwnie. Na przodzie w pierwszym szeregu klęczy kapucyn, twarz sił zakrył rękami i zatopił się w modlitwie za Ojczyznę. Mgła opada, zróżowiała od wschodzącego za górami słońca, tylko po szybko mknących jak kule ogniste chmurkach znać, że za chwilę ozłoci ono krajobraz. Czuje się, że za chwilę zabrzmi trąbka bojowa, zawarczą bębny i zagrzmią armaty a brać kosynierska rzuci się naprzód, by umrzeć za wiarę i Ojczyznę. Bezsprzecznie obraz to niepospolity, nie przez charakterystykę typów, bo ich niema, nie przez dramat rozgrywający się w duszy tych ludzi a malujący się na twarzy, bo go trudno doszukać w majaczących i podobnych do siebie, niekiedy jak dwie krople wody postaciach — ale w tej fali ludzi poruszonych jedną ideą i prawie zjednoczonej z tą ziemią, o którą walczą. To zespolenie człowieka z naturą, doprowadzenie do jednego sentymentu i zlania w jeden wielki akord harmonijny uplastycznionej dziejowej chwili, nadaje utworowi piętno genialne.” ( Przegląd Powszechny, nr 267, Marzec 1906, s. 431-432.)
Obraz „Kosynier” z 1906 roku stanowił najprawdopodobniej studium przygotowawcze do obrazu z tego samego roku – „Modlitwa przed bitwą” („Racławice”). Ukazany na płótnie kosynier ma na sobie charakterystyczny strój żołnierza piechoty– jasną sukmanę spiętą pasem, na głowie czerwoną magierkę z ozdobnym piórkiem, buty z wysoką cholewką. W dłoniach trzyma kosę bojową, charakterystyczną broń tej formacji. Znany jest również ołówkowy szkic do naszego aukcyjnego kosyniera, ze szkicownika Chełmońskiego należącego do zbiorów Muzeum Mazowsza Zachodniego w Żyrardowie. Za postacią kosyniera rozciąga się bohater tak wielu płócien artysty - rozległy, pusty pejzaż, który wieńczy łuna jaśniejącego światła.

Józef Chełmoński Jeden z najwybitniejszych malarzy polskich XIX wieku. Studia rozpoczął w Klasie Rysunku w Warszawie (lata 1867-1871) oraz w prywatnej pracowni W. Gersona. W latach 1871-1874 pobierał nauki w monachijskiej akademii u A. Strähubera i H. Anschütza. W Monachium związał się z polską kolonią artystyczną, skupioną wokół J. Brandta i M. Gierymskiego. Malował sceny rodzajowe, pędzące końskie zaprzęgi, krajobrazy. Oryginalność i egzotyka jego obrazów zapewniała mu powodzenie i liczne zamówienia. Podróżował do Włoch, a w latach 1872 i 1874-1875 odwiedzał Podole i Ukrainę. W 1887 r. wrócił do kraju i zamieszkał w Warszawie, by w roku 1889 osiąść ostatecznie w Kulkówce. Kontakt z przyrodą wpłynął na odrodzenie twórczości artysty. Z tego okresu pochodzą nastrojowe, liryczne pejzaże, ożywione niekiedy motywem dzikiego ptactwa oraz sceny podkreślające związek człowieka z naturą.
Czytaj więcej
Lokalizacja
Sopot
Cena:
495 000 zł
Zapytaj o obiekt
Zapytaj o obiekt
Chętnie odpowiemy na każde pytanie!

Sopocki Dom Aukcyjny Sp. z o.o.

ul. Boh. Monte Cassino 43

81-768 Sopot

 

58 550 16 05

Licytuj on-line
dzięki naszej aplikacji!
Google PlayGoogle Play
Newsletter
Dołącz do newslettera i bądź na bieżąco!
Zapisz się